Autor: Paweł Błażewicz

Organizacja i techniki drukarskie

Rakla, sito, metoda białkowa, pasta „Komfort” czy offset, a także nasłuch esbecji... W tym artykule opiszę, jak była zorganizowana solidarnościowa drukarnia obsługiwana przez rodzinę Błażewiczów i współpracujące osoby. Opiszę też różne techniki drukowania.

Na początku piwnica, a zaraz potem nasze mieszkanie w domu przy Jaworowej 44 we Wrocławiu było najważniejszym lokalem drukarni założonej przez tatę (Bohdan), któremu dzielnie towarzyszyła mama (Katarzyna). Szybko pojawiły się jednak inne lokale. Chodziło o to, by nie było za dużo ruchu wokół jednego punktu konspiracyjnego. Trzeba było przecież dostarczyć mnóstwo papieru drukarskiego, przychodzili łącznicy z kliszami, pomocnicy do druku, wreszcie kolporterzy, którzy odbierali gotowe druki, książki czy gazety. Warto było mieć kilka takich lokali także na wypadek „wpadki”. W razie likwidacji, przez tajną policję polityczną SB, jednego punktu drukarskiego, pozostawały do wykorzystania inne.

Znam takie cztery dodatkowe lokalizacje naszej drukarni: skrytka pod piwnicą w domu byłego „winowca” Józefa Tallata-Kiełpsza na Oporowie, garaż przy willi Wincentego Pycaka w tej samej dzielnicy, klasztor OO. Kapucynów przy ul. Sudeckiej oraz mieszkanie w mrówkowcu (duży blok mieszkalny) przy skrzyżowaniu Kamiennej i Drukarskiej. Choć byłem tam kilka razy, nie potrafiłbym wskazać dziś dokładnego miejsca. Pamiętam tylko, że gospodarzami było sympatyczne małżeństwo, solidnie zbudowana pani, drobny pan, oboje bardzo weseli, oraz syn, który trenował karate. Tych lokali drukarskich musiało być więcej. Ale nie jestem w stanie ich odtworzyć. Wszystkie znał tylko tato, który nie żyje od 2008 r. (zdj. Arch. drukarni Błażewiczów)