Autor: Mariusz Mieszkalski, Krzysztof Bieżuński

To było dobre pismo...

Basia to była bardzo sympatyczna kobieta, taka matka Polka z czwórką dzieci. Chyba już nie żyje. Mieszkała na Traugutta, gdzieś na czwartym piętrze. Nie wiem jak miała na nazwisko. Nie interesowało mnie to, była konspiracja. Nie pamiętam, jak ją poznałem. Ale niezależnie ode mnie znała ich też Baśka Sarapuk z Zyzolem [Krzysztof Bieżuński]. To było sympatyczne środowisko, ale nie mieli możliwości druku. Prosili nas o pomoc. Drukowaliśmy bez zaznaczania, że robi to Agencja Informacyjna Solidarności Walczącej. Chodziło to, żeby było jasne, że to jest jakieś inne środowisko i rzeczywiście tak było. W zamian za druk załatwiali nam różne rzeczy techniczne, dostęp do warsztatów, rurki do składanych ramek drukarskich. Więcej nie pamiętam. Spytaj Krzysia Bieżuńskiego… Mariusz Mieszkalski, relacja telefoniczna z 3 grudnia 2020 r.

Krzysztof Bieżuński:
Mieliśmy z nimi kontakt przez Gienka „Gliwiczanina”. Dawali makietę, papier i jakieś pieniądze za druk. Potem zrezygnowaliśmy z pieniędzy, bo pomagali nam sprzętowo. Przekazali profesjonalny licznik do drukowania, rakle do sitodruku, farby drukarskie sitodrukowe, zawiasy do precyzyjnego wielokolorowego druku znaczków, cegiełek czy pocztówek świątecznych. To byli profesjonaliści! Wydaje mi się, że byli związani z Duszpasterstwem jezuitów przy Alei Pracy.

Dostarczaliśmy wydruk na Traugutta, ale na parter. To musiało być inne mieszkanie niż to znane Mariuszowi na czwartym piętrze. Drugie mieszkanie, gdzie przekazywaliśmy gotowe numery to chyba Nasturcjowa między ul. Fiołkową a Ostrowskiego, taki łącznik. To było dobre pismo, więc oprócz druku też żeśmy to kolportowali. Ludzie chętnie to brali.  Krzysztof Bieżuński, relacja telefoniczna z 3 grudnia 2020 r. Krzysztof Bieżuński jest autorem wspomnień z konspiracji „Zdarzenia”, wydane staraniem Stowarzyszenia Solidarności Walczącej, Wrocław 2019.

Artur Adamski w Encyklopedii Solidarności pisze na temat tej „gazetki”: