Autor: Paweł Błażewicz
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy "Solidarność" z formalnego punku widzenia był organizacją , która miała na celu ochronę praw pracowników. Był to jedyny na świecie związek zawodowy w krajach komunistycznych niezależny od reżimu. W rzeczywistości był ruchem społecznym, ruchem narodowym. W "Solidarności" znaleźli się nie tylko Polacy, którzy chcieli bronić swoich praw w zakłądach pracy. Przygniatająca większość członków tej organizacji pragnęła wolnej Polski, nawet jeśli bała się w tym kierunku działać, czy publicznie to wyrażać.
Ale nie brakowało takich członków „Solidarności” którzy o tym otwarcie mówili, pisali i w tym kierunku działali. Takim działaczem był mój ojciec Bohdan Błażewicz, którego tato, a mój dziadek został zesłany przez sowietów na 10 lat do Workuty za działalność zbrojną na Wileńszczyźnie przeciwko nim, już po zakończeniu działań wojennych. W „Solidarności” znalazło się sporo żołnierzy Armii Krajowej jak Zbigniew Lazarowicz, ojciec Romualda Adamowicza. Symbolicznym aktem ciągłości tamtych dążeń niepodległościowych była obecność gen. Mieczysława Boruty-Spiechowicza na I Zjeździe NSZZ „Solidarność” w Gdański.
-
-
Prymas Stefan Wyszyński, znaczek Solidarności Walczącej, projekt i wykonanie Jacek Jaśkiewicz, Arch. PB.
-
-
Jan Paweł II, znaczek Solidarności Walczącej, projekt i wykonanie Jacek Jaśkiewicz, Arch. PB.
Jest więc logiczne, że z „Solidarności” z czasem narodziły się inne organizacje, które w sposób formalny i praktyczny wyrażały swoje dążenia niepodległościowe. Przykładem takiej organizacji stała się „Solidarność Walcząca”, która uniezależniła się od NSZZ „Solidarność”, ale dalej ją wspierała.
Jeśli chodzi o charakter „Solidarności” oraz organizacji z niej się wywodzących, to wyrażały one w przygniatającej większości naukę społeczną Kościoła katolickiego: wolność osobistą, religijną i ekonomiczną, pomocniczość, czyli solidarność pomiędzy ludźmi, instytucjami czy narodami, a więc wsparcie dla słabszych i harmonijna współpraca pomiędzy pojedynczymi osobami a grupami społecznymi czy instytucjami. Chrześcijańskim rysem było również narodowe przebaczenie zarówno polskim komunistom, jak i sowietom. Do „Solidarności” zostało przyjętych wielu wcześniejszych członków krajowej partii komunistycznej zwanej Polska Zjednoczona Partia Robotnicza.
Mimo antykomunistycznego charakteru „Solidarności” oraz organizacji, które się z niej narodziły, nigdy nie było tam nienawiści do wroga. Mimo ogromnych krzywd, które wyrządzili Polakom sowieccy i krajowi komuniści, nigdy nie powstała organizacja, która miałby na celu terror wobec wroga. Wręcz przeciwnie, częstym hasłem były biblijne słowa „Zło dobrem zwyciężaj” czy „Prawda was wyzwoli”. Z tej racji można powiedzieć, że Prymas Stefan Wyszyński był ojcem „Solidarności”. To on wywierał największy wpływ na sposób myślenia i działania Polaków po II wojnie światowej. On sprawił, że Kościół katolicki nie został przez komunistów zniszczony. On też wyznaczył na biskupa Krakowa Karola Wojtyłę, który później, jako papież Jan Paweł II zajął jego miejsce w duchowym przywództwie Polakom.