– CZYTELNIKU!!! Jeżeli podzielasz mój pogląd, to zamiast pójść do lokalu wyborczego, IDŹ NA SPACER!!!, s. 2.

Naszym kontaktem z redakcją Jutrzenki  był pan Leszek Głowik z Pafawagu (Państwowa Fabryka Wagonów), który mieszkał trzy bloki dalej przy Jaworowej. Mama poznała jego żonę Wandę w kolejce do sklepu na początku stanu wojennego. Pan Leszek był w tym czasie internowany w więzieniu. Jego syn Jarek szybko dołączył do ekipy naszej drukarni. Zaprosił też do współpracy Malewiczów z ulicy Wiązowej. Mieszkali blisko stadionu. Ola Głowik chodziła do jednej klasy z moją siostrą Dorotą w V Liceum Ogólnokształcącym. Były też razem w Ruchu „Światło Życie” w parafii ojców kapucynów. Leszek Głowik skontaktował tatę ze swoim kolegą z internowania, który pochodził z Zagłębia Miedziowego, Edwardem Wóltańskim. Przynosił do nas bibułę z Zagłębia i odbierał naszą. Czasami dawał jakieś zlecenia na druk.

Jutrzenka, Pismo NSZZ „Solidarność” Pafawag, nr 93, 1987.10

 

Pobierz plik pdf