– […] wszystko co zdarzyło się w przeszłości, a może jakoś służyć legitymizacji nowej władzy, zaczyna być przez nią inkorporowane i wpisywane w nowy kontekst ideologiczny, s. 5.
– Szeroko dziś postulowane ‘wyjście z Jałty’ musi polegać na powrocie do zasady legalizmu w stosunkach międzynarodowych. Można tego dokonać tylko w jeden sposób: odnawiając zerwane przed czterdziestu laty stosunki między Zachodem a legalnymi władzami polskimi na obczyźnie, s. 9.
– […] we wszystkich totalitaryzmach opozycja – jakakolwiek by nie była – skazana jest na działalność antypaństwową, albowiem despotyzm pastwa uniemożliwia jej działanie nawet wtedy, kiedy opozycja – jak obecnie liberałowie w Polsce – szczerze i naiwnie wyrzeka się antypaństwowych intencji, s.20.

Jako osobie nauczanej w duchu post-historii, postmodernizmu, post-polityki, zostało mi wpojone przekonanie, że oto nastały nowe, wspaniałe czasy, w których zostaliśmy obdarowani najlepszą wersją współczesności, jaka była nam dana. Zawsze odczuwałam, że ten paradygmat nie jest prawdziwy, że obecny ustrój Polski, jej pozycja na arenie międzynarodowej oraz jej przyszłość, to tylko i aż wynik konkretnych wydarzeń, które, z rozmaitych przyczyn, akurat zaistniały. Co więcej, jej przyszłość nie jest ustalona na zawsze, może być kształtowana przez wewnętrzne, jak i zewnętrzne ruchy. Czytanie pierwszego numeru „Zamku” potwierdza moje przekonanie, że wizji na rewolucjonizowanie PRL-owskiego ustroju było co najmniej kilka, a ta zwycięska była najprawdopodobniej najłatwiejsza i najbardziej populistyczna, co wcale nie oznacza, że była to najbardziej moralna z wizji. Co się stało, już się nie odstanie. Lektura tego numeru napawa mnie jednak nadzieją na lepsze jutro dla naszego kraju, który obecnie zmaga się z ogromnym kryzysem uchodźczym, ekonomicznym, duopolizmem partyjnym, nierównościami społecznymi, ostracyzmem mniejszości i grup marginalizowanych. Mimo iż moje osobiste poglądy odbiegają częściowo od poglądów osób działających w obrębie „Zamku”, podzielam ich dążenie do wolności, sprawiedliwości i pluralizmu – idei, partyjności i ich reprezentacji w Parlamencie. Zaś opieranie swoich idei na daleko idącej analizie historii i przemian społecznych uważam za bardzo słuszne i ubolewam nad tym, iż obecnie ruchy polityczne stronią od tego, kierując się często emocjami i posługując się narracją ‘my vs oni’. Zapraszam serdecznie do lektury „Zamku” wszystkie osoby z mojego pokolenia, bez względu na wyznawane poglądy, ponieważ przedstawiona w tym czasopiśmie perspektywa na historię Polski jest zupełnie inna niż ta, z którą się najczęściej spotykamy – czy to w szkole czy w mediach.

Numer zamknięto w październiku 1986 r.

opracowała K. Tallat (wnuczka redaktora „Zamku” Józefa Tallata-Kiełpsza), kwiecień 2022 r.

Pobierz plik pdf